Monthly Archives: Lipiec 2018


Koty są bardzo ciekawskie i pomysłowe. Zaskakują nawet po wielu latach swoich opiekunów, a prawdziwym wyzwaniem są kocięta. Tym, ułańskiej fantazji nie brakuje nigdy. Pamiętaj: Lepiej zapobiegać niż leczyć. Warto więc zadbać, by przestrzeń mieszkalna dla kotów była bezpieczna i dopasowana do ich potrzeb.

Zabezpieczenie balkonu i okien

Zabieg ten uchroni przed upadkiem z wysokości (koty latać nie umieją i nie zawsze spadają na 4 łapy) lub zaginięciem zwierzaka. Czy wiesz, że skok z balkonu czy okna może spowodować obrażenia wewnętrzne? Niby nic nie widać, nic się nie złamało, lecz narządy wewnętrzne ulegają pęknięciom, stłuczeniom i obrzękom (jak u ludzi wstrząśnienie mózgu – czaszka cała, ale jest obrzęk, lub krwawienie i skutki bywają tragiczne).
Okna to śmiertelne pułapki. Uchylone i bez zabezpieczenia często kończy się tym, że kot wiesza się w szczelinie, bo akurat tym razem się zsunął. Otwarte na oścież i kot spacerujący po zewnętrznym parapecie… Ileż razy przeciąg i zamykające się okno strąciło zwierzaka.
Pamiętaj o tym, że kot zafascynowany przelatującym owadem lub ptakiem może skoczyć. Do dyspozycji masz wiele rozwiązań, od kratek zabezpieczających okna, po siatki do okien i na balkony z możliwością montażu tradycyjnego i bezinwazyjnego do różnych powierzchni.

 

Bezpieczne mieszkanie
– zabezpiecz kable, bo zwłaszcza małe kocięta mogą je uznać za doskonałe zabawki,

– zawsze zamykaj pralkę, bo koty czasami wchodzą do bębna (zwłaszcza, gdy są w nim ubrania) i możesz niechcący wyprać kota lub zamykając drzwiczki doprowadzić do uduszenia,

– opuszczaj deskę sedesową, ponieważ zwłaszcza małe koty lubią sprawdzić, gdzie ucieka woda, a nurkowanie nie jest w ich naturze,

– środki chemiczne chowaj jak przed małymi dziećmi,

– uważaj na nitki i sznurki (kot po połknięciu może wylądować na stole operacyjnym),

– małe przedmioty (zwłaszcza ostre) niestety często traktowane jako zabawka mogą zostać połknięte,

– nie zostawiaj ostrych narzędzi np. noży, bo kot wskakując może się skaleczyć,

– uważaj na piekarnik, płytę ceramiczną, otwarty ogień, to grozi poważnym poparzeniem,

– zabezpiecz wejście za lodówkę, zmywarkę i szafki kuchenne, wycieczka kota w takie miejsce grozi ,,kuchenną rewolucją”,

– uważaj, by nie zamknąć kota w zmywarce tak samo jak w przypadku pralki,

– upewnij się, czy rośliny doniczkowe, które posiadasz nie są trujące,

– uważaj na zatrzaskujące się drzwi (np. przeciąg), bo może to nawet zabić kota.

Wydaje się tego sporo, ale gwarantuję, że nie wyczerpuje pomysłowości kotów, by nas zaskoczyć. Nie zawsze wszystko da się przewidzieć. Koty bardzo często asystują nam przy rożnych pracach ,,pomagając” na swój koci sposób i musimy brać to pod uwagę.

Przygotowane: Ewelina Paszkowiak

Dokarmianie kotów nie wywołuje ich obojętności wobec gryzoni. Wręcz przeciwnie – zdrowy i silny drapieżnik jest znacznie bardziej skuteczny.

Kot towarzyszy człowiekowi od tysięcy lat. Bytuje przy siedzibach człowieka (nie dziko w puszczy!) i żyje z nim w symbiozie: chroni domostwa przed gryzoniami w zamian korzystając ze  schronienia najczęściej w budynkach lub pomieszczeniach gospodarczych i wsparcia w czas niedostatku pokarmu.

Koty zachowują zwykle dystans do człowieka i prawo do wolności (podobnie jak ptaki). Kocia natura wymaga poszanowania dla swobody bytu i  prawa wyboru miejsca swojego bytowania.

Trochę prawa

Obowiązek pomocy wolno żyjącym kotom wynika z przepisów Ustawy z dnia 21 sierpnia 1997 o ochronie zwierząt (Dz. U. z 2003 r. Nr 106, poz. 1002 ze zm.).  Nad wykonaniem ustawy czuwa Państwowa Inspekcja Weterynaryjna oraz Urząd Miejski.

W świetle Ustawy o Ochronie Zwierząt Rozdział 6, Art. 21 : “Zwierzęta wolno żyjące stanowią dobro ogólnonarodowe i powinny mieć zapewnione warunki rozwoju i swobodnego bytu”.

Ustawa nakazuje także humanitarne traktowanie wszystkich zwierząt:

Art. 1 : „Zwierzę, jako istota żyjąca, zdolna do odczuwania cierpienia, nie jest rzeczą. Człowiek jest mu winien poszanowanie, ochronę i opiekę”.

Art. 5: „Każde zwierzę wymaga humanitarnego traktowania, zwierzę to nie rzecz a istota”.

Wyłapywanie kotów, płoszenie, zakazy karmienia jest zabronione i jest kwalifikowane przez polskie prawo jako znęcanie się nad zwierzętami.

Najedzony kot lepiej poluje

Obecność kotów w mieście, jako integralnego składnika miejskiego ekosystemu, jest konieczna z uwagi na plagę szczurów, dlatego opieka nad kotami właściwie zrozumiana jest niezmiernie potrzebna. Można dyskutować o lubieniu i nie lubieniu kotów, ale ich sanitarna rola w mieście jest tak duża, że dyskusji nie podlega. Nawet dobrze podkarmione koty zachowują instynkt łowcy. Dokarmianie kotów nie wywołuje ich obojętności wobec gryzoni. Wręcz przeciwnie zdrowy i silny drapieżnik jest znacznie bardziej skuteczny.

Kot zimą cierpi

Rzadko się zdarza, by była możliwość zorganizowania pomieszczenia dla kotów w budynku (np. w piwnicach z możliwością swobodnego wyjścia), gdzie zwierzęta będą miały zapewniony spokój i nie będą stwarzać problemów. Zazwyczaj bezdomne koty potrafią sobie znaleźć schronienie na noc. Jednak kiedy przychodzi mokra i zimna jesień a potem zima, potrzebują one naszej pomocy aby móc dotrwać do wiosny. Zimno + wilgoć to cierpienie dla każdego stworzenia i odbija się to na ich zdrowiu. Zdrowotność kotów w pierwszej kolejności zależy więc od dostępności godziwego, ciepłego i suchego pomieszczenia.

 

Bezpłatne domki

Gdańsk nie chce, tak jak Berlin, zostać „Miastem Szczurów”; od kilku lat Wydziały Gospodarki Komunalnej i Ochrony Środowiska zaangażowane są mocno w program roztoczenia opieki nad bezdomnymi kotami. Opiera się on wolontariacie – społecznej działalności Społecznych Opiekunów Kotów Bezdomnych. Miasto udostępnia im bezpłatnie drewniane domki dla kotów (4-pokojowe, każde pomieszczenie z osobnym wejściem) do ustawienia w zacisznych miejscach, np. pod balkonami, za wiatami śmietnikowymi; takich domków stoi w po osiedlach w Gdańsku już dobrze ponad 1000. Miasto zapewnia też Opiekunom na okres zimowy suchą karmę (w proporcji do ilości domków x 4 porcje dzienne) oraz pokrywa koszty sterylizacji w populacjach nadmiernie rozmnażających się. Naborem Opiekunów i dystrybucją środków zajmuje się bezpośrednio Schronisko dla zwierząt PROMYK (na jego stronie jest więcej informacji).

Są też sponsorzy nie-z-urzędu, którzy pokrywają koszty leczenia kotów, karmników czy dodatkowej karmy.

 

Dokarmianie to odpowiedzialność

Koty wolno żyjące są na ogół nieufne, dlatego osoba, która dołącza do inicjatywy karmienia ich powinna przyzwyczaić je do swojej obecności. W przeciwnym razie możemy wystraszyć  koty.

Jeśli już karmimy bezdomne koty róbmy to tak, aby nie zwiększać nadto ich ufności względem ludzi – nie skłaniajmy ich do podchodzenia do nas zbyt blisko, nie starajmy się z nimi bawić ani ich głaskać. To po to, by nie padły łatwo ofiarą wrogich im ludzi, bo i tacy się zdarzają.

Karmienie bezdomnych kotów to nie zabawa na kilka dni, ale podjęcie długoterminowego zobowiązania. Trzeba pamiętać, że zwierzęta przyzwyczajają się do takiej „stołówki” i jeśli nagle przestaniemy przynosić im jedzenie, grozi im duże niebezpieczeństwo. Zamiast szukać dalej pożywienia będą przychodzić wielokrotnie licząc, że „jak zawsze” dostaną coś od nas do jedzenia – w tym czasie ich kondycja może się pogorszyć, co w mrozy jest dla nich groźne.

 

Jak mądrze dokarmiać?

  • Dokarmiaj koty przynajmniej raz dziennie w spokojnym, bezpiecznym miejscu; najlepsza jest sucha karma dedykowana kotom, gdyż nie zamarza i zawiera komplet składników odżywczych potrzebnych tym zwierzętom. Postaw też obok miseczkę z czystą wodą do picia- to jest niezbędne. Ważne: nie nalewaj mleka – ono wywołuje często kłopoty gastryczne i biegunki u kotów.
  • Schludne podawanie pokarmu ma pierwszorzędne znaczenie. Utrzymuj w czystości miejsce karmienia, miseczki powinny być systematycznie myte.
  • Absolutnie niedopuszczalne jest wyrzucanie resztek jedzenia przez okna, na ogólnie dostępne podwórka, lub też w różnych miejscach w piwnicy. Takie niechlujstwo podających wywoła niezawodnie wrogość okolicznych mieszkańców do kotów, nie tylko do uchybiającego zasadom karmienia człowieka. Zaczną postrzegać kocią „stołówkę” jako uciążliwość, nawet jeśli wcześniej koty im nie przeszkadzały.

Przygotowane: Katarzyna Sturmowska

Okres chłodów to trudny moment dla wolnobytujących kotów. Jeżeli nie masz innej możliwości, spróbuj wykonać schronienie dla kota we własnym zakresie. Podpowiadamy, jak to zrobić.

 

Jeżeli nie masz dostępu do innych materiałów, można wykonać prowizoryczny domek z kartonu.

  1. Przy doborze kartonu należy pamiętać aby nie był zbyt duży, ponieważ kot nie będzie w stanie wypełnić go własnym ciepłem. Jednocześnie karton nie może być zbyt mały i zwierzę musi mieć możliwość swobodnej zmiany pozycji w domku. Czasami w domku zamieszkuje kilka kotów, wówczas wielkość należy dopasować do ich liczby. Podczas dużych mrozów zdarza się, że kilka kotów ogrzewa się w jednym domku, mimo iż obok stoją puste budki.
    Przy wycinaniu otworu wejściowego też nie można przesadzić z wielkością, aby do środka nie wpadał śnieg oraz aby domek zbyt szybko się nie wyziębiał. Zaleca się, aby otwór wejściowy miał ok.
  2. Kiedy już dobierzemy karton (za duży zawsze można łatwo zmniejszyć), zaklejamy jego dół oraz górę szeroką taśmą (dobrze jest zakleić dół naszej przyszłej budki także od środka kartonu). Następnie wycinamy otwór wejściowy oraz zabezpieczamy go taśmą. Warto zabezpieczyć taśmą klejącą wszystkie kanty kartonu.
  3. Kiedy mamy już przygotowany szkielet przechodzimy do ocieplania go przy pomocy płyt styropianowych. Płyty można kupić w marketach budowlanych; cena jednej to ok. 3 zł, do budowy domku wystarczą 4 szt.
    Każdy bok osobno oklejamy odpowiednio dociętym kawałkiem płyty styropianowej. Do przymocowania styropianu używamy szerokiej taśmy klejącej. Ważne jest, aby styropian był dobrze przymocowany i nie przemieszczał się. Jego mocne przyklejenie usztywni całą konstrukcję. Należy zwrócić szczególną uwagę na wejście do budki; należy styropian przytwierdzić tak, aby tektura nie była widoczna oraz aby woda nie dostawała się pod styropian w przeciwnym razie ścianki domku mogą szybko nasiąknąć wodą i domek nie posłuży zbyt długo.
  4. Kiedy uda nam się już okleić wszystkie ściany kartonu styropianem całą konstrukcję należy owinąć materiałem nieprzemakalnym (np. ceratą lub trochę grubszą folią). Im grubszy materiał, którym będziemy zabezpieczać domek tym mniejsze szanse na jego przerwanie.
    Domek należy owinąć jak najszczelniej folią, zwracając szczególną uwagę na wejście – kot może niechcący przerwać folię pazurami, więc warto pomyśleć o przynajmniej dwukrotnej warstwie folii w tym miejscu i dodatkowo zabezpieczyć ją jeszcze taśmą.
  5. Domek nad wejściem powinien mieć mały daszek, zrobiony z kawałka pleksi lub gumy, który będzie zabezpieczał przed dostawaniem się wody do środka.
  6. Kolejną ważną sprawą jest posłanko. Najlepiej sprawdza się wełna lub polar – tkaniny, które jeżeli nie są bezpośrednio namoczone, nie chłoną wilgoci z otoczenia. Wełna ma jednak pewną wadę, już zmoczona długo schnie. Dlatego najlepszy wydaje się być polar. Jak sama nazwa wskazuje jest to tkanina specjalnie pomyślana na zimowe warunki atmosferyczne.
    Posłanie nie może służyć całą zimę. Trzeba kontrolować, w razie potrzeby wymieniać. Nawet w bardzo ciepłym i szczelnym domku może dostawać się wilgoć, bo kot wnosi wodę i śnieg na łapkach i na futerku.
  7. Ostatnim krokiem jest znalezienie odpowiedniego miejsca dla budki (pod balkonami, w krzakach lub koło śmietnika – w zależności gdzie koty najczęściej przebywają).

    UWAGA!Na domku warto umieścić zalaminowaną kartkę z informacją, że jest to schronienie dla kotów oraz z prośbą o nie niszczenie i nie przenoszenie domku. Jeśli w okolicy mieszkają zdecydowani przeciwnicy kotów można dodać informację, że koty to naturalny wróg szczurów, które przenoszą wiele groźnych chorób.Przy opracowaniu materiału korzystano z forum.miau.pl

    Mirosława Ciećwierz

Przygotowane: Mirosława Ciećwierz

Dokarmianie to nie tylko sposób na zrobienie czegoś pożytecznego i wartościowego, ale również okazja do pogłębienia wiedzy o ptakach, ich różnorodności oraz pięknie.

 

Dokarmianie ptaków podczas zimy może uratować im w wielu przypadkach życie, a szczęśliwie nie stwarza ryzyka, że przyzwyczają się one do pomocy przez cały rok.
Bez wsparcia ludzi, mniej doświadczone, stare bądź osłabione ptaki mają nikłe szanse na przeżycie w okresie mrozów i obfitych opadów śniegu, gdy dostęp do pokarmu jest utrudniony.

Przykład wykonania samonapełniającego się karmnika z dwóch podstawek od doniczek i pustej butelki po napoju.

Zasada dokarmiania ptaków

W zimowym pomaganiu ptakom najważniejsza jest ciągłość dokarmiania; konsekwencja tu może decydować o ich życiu, gdyż mocno przywiązują się do okazywanego wsparcia.

Kilkukrotne dostarczenie pożywienia wystarczy, by zaczęły utożsamiać konkretne miejsce ze źródłem jedzenia. Przerwanie dokarmiania byłoby wtedy nieodpowiedzialne, gdyż głodne, zamiast szukać pokarmu zmarnują czas i energię na oczekiwanie pomocy, która nie nadejdzie. Okazując wsparcie, uzależniamy od siebie ptaki, dlatego raz rozpoczęte dokarmianie ich należy kontynuować aż do nadejścia wiosny.

Karmnik dla ptaków

Najciekawszą metodą dokarmiania ptaków jest przygotowanie karmnika, w co szczególnie warto zaangażować dzieci. Praca nawet nad bardzo prostym modelem może być przednią zabawą i źródłem satysfakcji. Następnie trzeba znaleźć odpowiednie, bezpieczne miejsce na zainstalowanie go. Istotne jest również to, aby konstrukcja karmnika chroniła jedzenie przed zawilgoceniem od śniegu i deszczu. Przed dosypaniem karmy, należy wyczyścić go z resztek jedzenia i odchodów.

 

Przykład  wykonanego karmnika dla ptaków dzikich, zlokalizowanego w zadrzewieniach śródpolnych.

 

Czym można dokarmiać ptaki?

  1. Karma nigdy nie może być stęchła; spleśniały chleb i zepsute warzywa nie można podać, bo zamiast pomóc – zaszkodzisz ptakom nawet śmiertelnie. Chipsy i ostro przyprawiane resztki z ludzkiego stołu też się nie nadają jako karma.
  2. Ptaki szczególnie uszczęśliwi dieta składająca się z ziaren słonecznika (sikorki i wróblowate uwielbiają je), ziaren i płatków zbóż, daktyli, moreli, ligustru, porzeczek, pokrojonych rodzynków, owoców czarnego bzu, aronii, orzechów. Dobra jest też niesolona słonina lub smalec. Okruchy (pszennego!) pieczywa również są w porządku, lecz nie powinny być głównym składnikiem, a jedynie uzupełnieniem w/w pokarmów.
  3. Są w sprzedaży gotowe mieszanki karmy dla ptaków.
  4. Dostęp do wody jest w trakcie zimy wyjątkowo trudny, dlatego wystawienie miseczki z czystą wodą jest bardzo zalecane.

Przygotowane: Mirosława Ciećwierz